12. Pielgrzymka Wojska Polskiego na Jasną Górę
Po ratunek, pocieszenie i wsparcie
Na pięknym obrazie Stachiewicza osłania
płaszczem zagrożone pisklęta na miedzy. Na jasnogórskim obrazie wzrok ma
zatroskany, ale od ponad 600 lal gotowa jest połączyć za swoje królestwo
I to mimo naszych narodowych przywar i niewierności. Bo kochać miłością
bezwarunkową - nie za, ale pomimo. Jedyna prawdziwa władczyni, bo
służebnica - Królowa i Matka Polaków... Przed Sanktuarium Ojca Pio na
Przeprośnej Gorce żołnierze ustawiają ołtarz polowy no jutrzejszą
uroczystość Mszy św., w wigilii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i
Święta Wojska Polskiego. Jest samo południe 13 sierpnia 2003 r. Żar leje
się z nieba; ks. ppłk Grzegorz Kaminiski czuwa nad pracą żołnierzy
wznoszących ołtarz polowy. Na horyzoncie pojawia się kolumno pielgrzymów
ze Śląskiego Okręgu Wojskowego pod duchowym dowództwem ks. ppłk
Sławomira Niewęgłowskiego, kapelana z Wędrzyna. Maszerują dziarsko, a
mocne glosy wyśpiewują, powtarzając za młodym Ślązakiem Gabrielem: -
Wojsko, wojsko nauczy każdego, jak bronić honoru i Orła białego. Pod
wieczór jako ostatnia na Przeprośnej Gorce melduje się grupa warszawska.
W jej obozowisku spotykam generalską delegacje wizytującą pielgrzymów:
Gerla Gudera (Inspektora Wojsk Lądowych Bundeswehry i Edwarda Pietrzyka.
Ze swoimi żołnierzami jest też mocno ogorzały, nieco już zdrożony
pielgrzym - Biskup Polowy Armii Słowackiej Franciszek Rabek. Z
Przeprośnej Górki widać już zarysy wieży sanktuarium jasnogórskiego; już
jutro wojskowi pielgrzymi w sile ponad 2000 żołnierzy rozpoczną ostatni
szturm do serca Matki... uzbrojeni w najlepszą bron - modlitwa
różańcowa. Czym jest to pielgrzymka? Polskim zaściankowym curiosum,
folklorem - jak chcieliby ją widzieć reporterzy stacji komercyjnych,
nastawieni na wyłapywanie spektakularnych sensacyjek i smiesznoslek, a
wiec prześlizgniecie się po powierzchni? Czy wyprawą po skarb
najcenniejszy, po Miłość czyli sens. Jak to sfilmować, jak opisać? Ten
nieustający ludzki głód. Czy ilością bąbli i odcisków, naderwanych
ścięgien? Czy żarliwą, błagalną modlitwą kilku kobiet pod namiotem po
zmroku, gdzie miarą powierzonych intencji jest łamiący się głos? A może
blask te| prawdy zobaczymy w wyrazie oczu niemieckiego żołnierza, który
patrzy w oczy polskiej Madonny? Może w chłopięcym uśmiechu siwego
niemieckiego generała, który po przyjęciu Komunii św., emanuje wprost
zwykłą ludzką serdecznością. Tu, na pielgrzymce można zrozumieć, jak się
buduje prawdziwą unię czyli wspólnotę -przez serce Maryi. To jedyna
droga i kierunek. Przez Lourdes, Fatimę, Jasną Gorę i Gietrzwałd - do
Brukseli. Gen. brani Gerl Gudera - Inspekror Wojsk Lqdowych Bundeswehry.
Chociaż żołnierze niemieccy pielgrzymują z żołnierzami polskimi już po
raz drugi, to ja osobiście jestem tu pierwszy raz. Gdyby (o nie były
ostatnie lata mojej służby, z pewnością wziąłbym udział w tej
pielgrzymce. Chciałbym bardzo, oby ten pierwszy raz nie byt ostatnim.
Widzę, jak wielka to jest tradycja. Taka forma modlitwy w marszu jest
dla nas czymś wyjątkowym. W wymiarze całej Bundeswehry jest zbliżone
przedsięwzięcie - Międzynarodowa Pielgrzymka Żołnierzy do
Lourdes we Francji (nie jest to jednak pielgrzymko piesza). W czasie,
gdy bytem dowódcą 7. Dywizji Bundeswehry, w której skład wchodzi też 10
Brygada Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa, dwa lata temu podczas wizyty
w Warszawie, zdecydowaliśmy, by zapoczątkować tradycję wspólnego udziału
żołnierzy niemieckich i polskich w pielgrzymce na Jasną Górę. Jestem
przekonany, ze ta inicjatywa będzie się rozwijać. A przynajmniej dotąd,
gdy ja będę szefem armii, będę jej sprzyjał i zrobię wszystko, co ode
mnie zależy, by tak było, Dla żołnierzy niemieckich jest to ogromnie
pozytywne doświadczenie, innych, negatywnych po prostu nie ma. Przede
wszystkim w wymiarze duchowym. Bardzo pozytywnym doświadczeniem jest też
serdeczność, dobre przyjcie przez polską ludność spotykaną po drodze.
Gen. broni Edward Pietrzyk - Dowódca Wojsk Lądowych. Dla mnie udział w
pielgrzymce wraz z rodziną przed kilkoma laty był wręcz niezbędny, by
poszukać nowego kontaktu z Bogiem, by odnowić siebie, samoutwierdzic się
w wierze. To było znaczące wydarzenie w życiu mojej rodziny. Ale też bez
fałszywych skromności - nie jest przecież czymś powszednim, ze generał
bierze swoją żonę, swoje najmłodsze dziecko i idzie setki kilometrów
razem z żołnierzami. Od tego czasu wiemy, ze na pielgrzymki trzeba
chodzić, szanujemy pielgrzymów. Kiedy zacząłem dowodzić Wojskami
Lądowymi i wiedząc, jak pielgrzymka wygląda od podszewki, robiłem
wszystko, by młodych ludzi zachęcić do udziału i ułatwić
pielgrzymowanie. Obserwując, że to młodzież, z roku na rok, staje się
coraz lepsza. A pamiętam rozmowy z żołnierzami przed 8. laty. Jest coraz
lepiej. Żałuję, ze już jestem taki stary, dobrze by było być takim
młodym, pełnym nadziei i dobrym jak oni. Bo oni są lepsi. To mnie bardzo
cieszy.
W Niepokalanowie
Każdy ma swoją Górę Tabor
Biskup Polowy WP gen. dyw. Sławoj Leszek Głodź przewodniczył 6 sierpnia
w Niepokalanowie Mszy św. polowej dla uczestników XXIII Warszawskiej
Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej. W homilii powiedział, ze
podejmujemy
trud pielgrzymki, by umiłować Chrystusa, przemienić się i być lepszymi.
Mszę św. koncelebrował słowacki Biskup Polowy Frantisek Rabek, który
towarzyszy w pielgrzymce słowackim żołnierzom. Podczas Liturgii
Eucharystii bp Głodź pobłogosławił dwie pary małżeńskie. Kaznodzieja
powiedział, ze każdy ma swoja Górę Tabor, na którą wchodzi by spotkać
Chrystusa, umiłować Chrystusa. Każdy tez Gorę Tabor, z której trzeba
zejść by iść przez życie z Chrystusem, dodał. Bp Głodź podkreślił, ze
celem pielgrzymki jest refleksja nad własnym życiem i przemiana życia.
Biskup Polowy przypomniał, ze dla każdego Polaka szczególnym miejscem
jest Jasna Góra, gdzie zmierzają pielgrzymi. A dla pielgrzymów w
mundurach takim szczególnym miejscem jest także Monte Cassino. Biskup
Polowy WP powiedział, ze każdy Pątnik powinien usłyszeć słowa: "To jest
mój Syn umiłowany, jego słuchajcie". - Z Nim idźcie, z Nim
pielgrzymujcie, Jemu zaufajcie i nie dajcie się zwieść żadnym innym,
chociaż może "wymownym" autorytetom, zachęcał. Po homilii bp Głodź
pobłogosławił dwie pary małżeńskie. Służbę liturgiczną pełnili żołnierze
pielgrzymi. II czytanie przeczytał marynarz. W czasie Liturgii śpiewom
akompaniowała Orkiestra Wojskowa z Garnizonu Siedlce i schola złożona z
pielgrzymów. Ojcowie franciszkanie przygotowali dla pielgrzymów świeże
bułki. We Mszy św. uczestniczyli m. in. gen. bryg. Włodzimierz
Zielinski, Szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego i płk Lech Pietrzak z
Dowództwa Wojsk Lądowych. Podziękowania bp. Głódziowi za modlitwę złożył
przewodnik XXIII WAPM ks. Bogdan Bartotd, a orkiestra zagrała " 1
Brygadę". Wszyscy pielgrzymi odśpiewali nowożeńcom gromkie "Sto lot''.
Przeprośna Górka, 14 sierpnia 2003
Potrzebujemy Cię, Matko
12. Piesza Pielgrzymka Żołnierzy na Jasną Górę
melduje swoje przybycie i prosi, by przez posługę Księdza Biskupa trud
pielgrzymi został przedstawiony Bogu Ojcu w Trójcy Jedynemu - tym
meldunkiem, złożonym Biskupowi Polowemu przez ks. ppłk Dariusza
Kowalskiego na Przeprośnej Górce rozpoczęła się uroczysta Msza św. w
wigilię Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i Święta Wojska
Polskiego. Przed ołtarz polowy, usytuowany przed
Kościołem Ośmiu Błogosławieństw, Sanktuarium Ojca Pio Ks. Kowalski,
wieloletni szef wojskowej pielgrzymki, zaprosił głównych bohaterów tej
uroczystej celebry, par. Jacka Piontko wraz z przyszłą żoną Joanną.
Biskup Polowy powitał znamienitych gości: swojego koncelebronsa Biskupa
Polowego Armii Słowackiej Franciszka Rabka, Inspektora Wojsk Lądowych
Bundeswehry, gen. broni Gerta Gudere, kapelanów niemieckich, dowódców
rodzajów sil zbrojnych, żołnierzy, rodziny wojskowe i żołnierzy II RP.
Wojskowej Mszy św. cały czas towarzyszył w tle śpiew cywilnych grup
pielgrzymkowych, zdążających na Jasną Górę. W święto Przemienienia
Pańskiego w Niepokalanowie powiedziałem, ze dla każdego z nas ważne są
trzy wzgórza: Watykańskie, Monte Cassino, Jasna Góra - powiedział na
początku Eucharystii Biskup Głodź - dziś dochodzi czwarte - Górka
Przeprośna - miejsce pojednania z Bogiem, przeprosin za to, co było złe.
Biskup przypomniał, ze no dole poza polityką i dyplomacją kościół buduje
mosty i pomosty wśród braci Słowaków i Niemców. Zespala nas dziś duch
modlitwy, chociaż i różnice w kolorach mundurów są już niewielkie -
podkreślił bp Głodź. Zwracając się do młodej pary i wszystkich świadków
ich slubu, podkreslit, ze dzis w całej Ojczyźnie należy się modlić o
dobre i święte rodziny. - Wasze małżeństwo ma wymiar symbolu - jakie
będą rodziny, taka będzie Polska. 14 sierpnia to dzień narodzin dla
nieba św. Maksymiliana Kolbe wielkiego czciciela Matki Bożej, to patron
tego dnia. - Idźcie do wieczernika naszych dziejów - mówił dalej biskup
- do polskiej Kany, gdzie Maryja wam powie; -czyńcie wszystko, cokolwiek
mój Syn wam powie. Po złożeniu przysięgi małżeńskiej, cała wojskowa
pielgrzymka odśpiewała młodej parze: - Życzymy, życzymy i zdrowia, i
szczęścia, i błogosławieństwa przez ręce Maryi. Do pielgrzymów zwrócił
się następnie gen. broni Edward Pietrzyk: - To już 12. sierpień i 30
tys. ludzi w rnundurach maszeruje do Hetmanki Żołnierza Polskiego. A
wszystko dlatego, ze jesteśmy Polakami, częścią tego narodu, który
masowo udaje się w sierpniowe dni do swojej okaleczonej Czarnej Madonny.
Gen Pietrzyk podziękował tez za osobiste świadectwo Biskupowi Rabkowi,
który na własnych nogach przeszedł z Warszawy do Częstochowy. Wręczył
tez w imieniu żołnierzy pamiątkowy kostur brzozowy, który w biskupich
rękach słał się oczywiście pastorałem. Ks. ppłk Kowalski wyraził
wdzięczność gen. Pietrzykowi za ojcowski stosunek do tej pielgrzymki. Z
duchowym apelem do wojskowych pielgrzymów zwrócił się tez proboszcz
sanktuarium Ojca Pio na Przeprośnej Górce, ks. Eugeniusz Lorek; - Kiedy
ludzie zawodzą, najlepszą, najskuteczniejszą bronią pozostaje modlitwa.
Wskazując zaś na wielki kamień z opartym na nim krzyżem, powiedział: Pan
Jezus poszedł się zastanowić, kto mu pomoże przenieść len Krzyż.
Zapraszam do współpracy! W homilii biskup Głodź powiedział m.in.:
-Przybywamy, aby złożyć swój raport miłości i wierności. Jako biskup
zawierzam was, żołnierze Wojsk Lądowych, Wojsk Lotniczych i Obrony
Powietrznej, funkcjonariusze Straży Granicznej i BOR, kombatanci i
rodziny wojskowe. - Matce Bożej. - Ty wiesz, Maryjo, ze pielgrzymowanie
przez tę polską ziemie nie jest latwe. Dlatego mówimy: Potrzebujemy Cię,
Matko, prowadź nas swoją heroiczną wiarą, prowadź nas, Maryjo z
Nazaretu, Maryjo z Golgoty, Maryjo z polskiej Kany. Osłaniaj nas swoim
płaszczem w naszym trudnym dziś.
Mówimy Tobie: jesteśmy przy Tobie, czuwamy, pamiętamy! - zakończył
Biskup swoją homilie słowami apelu jasnogórskiego, Na zakończenie
uroczystej Mszy św. glos zabrał Biskup Franciszek Rabek i Generalny
Dziekan Bundeswehry ks. Joachim Simon... Przy wtórze okrzyków: ,,tak się
modli wojsko polskie, i słowackie, i niemieckie, pielgrzymkowe kolumny
wyruszyły w stronę Częstochowy.
Jacek Sielski - Pierwszy raz
pielgrzymowałem no Jasna Górę jeszcze jako żołnierz służby zasadniczej;
pomagałem wtedy ks. Dariuszowi Kowalskiemu w Kościele Garnizonowym w
Skierniewicach. Jest to moja druga pielgrzymka do Częstochowy, w zeszłym
roku uczestniczyłem w Międzynarodowej Pielgrzymce Żołnierzy do Lourdes.
Nadal służę w wojsku. Czas, kiedy przez pół roku pomagałem w Kościele
Garnizonowym w Skierniewicach (pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi
Panny) uważam za najpiękniejszy w moim życiu. Próbowałem już w życiu
rożnych rzeczy; pracowałem m, in. w zakładzie pogrzebowym. Myślę, ze
nieprzypadkowo moje życie toczyło się blisko kościoła. Chęć służyć Bogu,
Ojczyźnie, ludziom. Po pielgrzymce chcę złożyć papiery do Seminarium, a
w przyszłości pracować jako kapelan. To powołanie zrodziło się w czasie
mojej półrocznej służby wśród parafian Parafii Wojskowej w
Skierniewicach. Chciałem nawet porozmawiać z kapelanem, ze do końca
życia mógłbym pracować za darmo przy tym kościele, dla tych ludzi. To
oni życzyli mi, aby Pan Bóg utwierdził mnie w tym powołaniu, żebym
wstąpił do seminarium. Wiele dobra doświadczyłem od tych ludzi.
|
|